Jeszcze dekadę temu, przed konsumentem dokonującym wyboru nowego auta stawało podstawowe pytanie – zdecydować się na silnik diesla czy benzynowy? Jak wiadomo, oba rodzaje mechanizmów mają wiele cech charakterystycznych, odróżniających je od siebie. Mimo to, zarówno samochody napędzane klasyczną „bezołowiową 95”, jak i te wykorzystujące olej napędowy, zaliczają się do szeroko pojętej kategorii silników spalinowych. Jeszcze na końcu ubiegłego stulecia, samochody napędzane energią elektryczną stanowiły raczej eksperymentalną niszę, co może dziwić zważywszy na fakt, że początek rozwoju tych pojazdów sięga pierwszej połowy XIX wieku [1]. Przez wiele dekad społeczeństwa nie dostrzegały jednak potrzeby szybkiego postępu w dziedzinie technologii elektromobilności, co stanowiło skutek powszechnego dostępu do ropy naftowej i niskich kosztów produkcji silników spalinowych [2]. Jeszcze w połowie XX wieku mało kto dostrzegał zagrożenia związane z nadmierną emisją dwutlenku węgla do atmosfery. Nieświadomość społeczna w tym zakresie nie jest bynajmniej skutkiem ignorancji – termin „globalne ocieplenie” pojawił się w literaturze naukowej po raz pierwszy dopiero 8 sierpnia 1975 r. w artykule Wallace’a Broeckera „Climate Change: Are We on the Brink of a Pronounced Global Warming?”[3]. Dziś zatem, korzystając ze zdobyczy rozwoju technologicznego, konsument szukający auta ma jeszcze, poza silnikami spalinowymi, trzecią możliwość – wybór pojazdu elektrycznego. O ile różnice pomiędzy dieslem a benzyną nie są aż tak kolosalne, w obu przypadkach mamy bowiem do czynienia z mechanizmem opartym na wytwarzaniu energii przez poruszające się tłoki, o tyle w przypadku aut napędzanych prądem technologia oparta jest na zupełnie innym sposobie działania. Silnik elektryczny w samochodzie funkcjonuje w sposób całkowicie odmienny od silnika spalinowego, co sprawia, że nie ma potrzeby stosowania w nim tłoków i wału korbowego [4]. Składa się on z dwóch głównych elementów, tj. wirnika i stojana, a energia mechaniczna jest wytwarzana poprzez indukcję elektromagnetyczną. Wirnik obracając się wokół osi generuje ruch, który przekazywany jest na wał napędowy, który z kolei przekazuje energię mechaniczną do kół samochodu [5]. Dzięki temu, samochód elektryczny może poruszać się bez konieczności stosowania silnika spalinowego, a jego praca opiera się na wykorzystaniu energii elektrycznej zmagazynowanej w akumulatorach.

Pasażerskie samochody elektryczne – oszczędność czy gadżet?

Czy zakup auta elektrycznego, nie uwzględniając funkcjonujących dofinansowań ze środków publicznych, jest faktycznie opłacalny? Jak wynika z opracowania Agencji Rozwoju Energii S.A. (polskiej spółki powołanej w celu prowadzenia badań statystycznych i analitycznych w dziedzinie energetyki) z 2022 r., obecnie koszty zakupu tych pojazdów są spore, a różnica między tymi samymi modelami samochodów z silnikami spalinowymi a elektrycznymi jest zbyt wysoka, aby zamortyzowała się ona poprzez oszczędności wynikające z tańszego ładowania [6]. W ramach wspomnianej analizy, auta elektryczne takie jak Opel Corsa były porównywane z ich spalinowymi odpowiednikami (standardowy Opel Corsa), lub z innymi pojazdami o zbliżonym przeznaczeniu. W procesie oceny Total Cost of Ownership (z ang. – całkowitego kosztu własności), analizowano różne czynniki, takie jak koszt zakupu, ubezpieczenia, serwisowania oraz koszty ładowania lub tankowania, w celu ustalenia, który z pojazdów jest bardziej opłacalny w dłuższej perspektywie. Przy powyższych założeniach, z badania wynika, że nawet ładowanie bezpłatną energią pochodzącą z osobistych paneli fotowoltaicznych, nie czyni aut elektrycznych jednoznacznie opłacalnymi.

Powyższe tezy zdają się mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jak donosi portal Business Insider, powołując się na słowa Dyrektora Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych Macieja Mazura, w roku 2023 liczba rejestracji nowych samochodów w pełni elektrycznych (BEV) w Polsce może wynieść od 20 do 24 tysięcy sztuk, co stanowiłoby około 5-6% wszystkich nowych rejestracji samochodów [7]. To oznacza, że osiągniemy poziom, który Europa Zachodnia osiągnęła trzy lata temu. Nie przypadkiem, największym odsetkiem „elektryków” w odniesieniu do ogółu sprzedaży nowych samochodów osobowych, mogą pochwalić się kraje o wysokim poziomie życia i zarobków, takie jak Norwegia (86%), Islandia (64%), Szwecja (47%), Dania (35%), Finlandia (32%), Holandia (30%), Niemcy (27%) i Szwajcaria (22%) [8].

Problemy z infrastrukturą

Jako jeden z podstawowych problemów, z jakim mierzyć się muszą posiadacze pojazdów elektrycznych w naszym kraju, często wskazuje się brak dostatecznej ilości ładowarek. Na podstawie danych pochodzących ze źródła Licznika Elektromobilności, można stwierdzić, że na koniec lutego 2023 roku na drogach w Polsce poruszało się 66 685 elektrycznych samochodów osobowych [9]. To wskazuje na stopniowy wzrost popularności elektromobilności w Polsce, co jest zgodne z globalnym trendem zmniejszania emisji i promowaniu eksploatacji bardziej ekologicznych pojazdów. Kwestia infrastruktury w postaci liczby punktów ładowania, zwłaszcza na tle naszych zachodnich sąsiadów, może budzić obawy. Na koniec lutego 2023 r. Polsce działało 2612 ogólnodostępnych stacji ładowania dla pojazdów elektrycznych, oferujących łącznie 5266 punktów ładowania. Z tej liczby 29% stanowiły stacje szybkiego ładowania prądem stałym (DC), a pozostałe 71% to wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy do 22 kW [10]. Z danych przytaczanych przez portal autobaza.pl wynika, że w samej Holandii istnieje około 90 tysięcy stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Nadzieje rodzić może relatywnie szybkie tempo wzrostu instalowania nowych punktów ładujących. Zgodnie z planami, Polska ma zamiar uruchomić ponad 41 tysięcy nowych, ogólnodostępnych punktów ładowania do roku 2025 [11]. Ta planowana liczba jest około 8-krotnie większa niż obecna ich ilość, co z pewnością stanowi wyraz woli rozwijania infrastruktury elektromobilności w kraju. Z jakim skutkiem? To okaże się w ciągu najbliższego dziesięciolecia.

Zatem, na obecną chwilę pasażerskie samochody osobowe w Polsce są raczej, z perspektywy czysto ekonomicznej, inwestycją nie oczywiście opłacalną. Inaczej natomiast kształtuje się kwestia kupna zasilanych prądem aut dostawczych. Jak wynika z przytaczanego już raportu Agencji Rozwoju Energii, istnieje możliwość doboru elektrycznego samochodu dostawczego o zbliżonych parametrach i zastosowaniu, który będzie ekonomicznie atrakcyjniejszą alternatywą. Warto także pamiętać, że sam transport napędzany prądem obecny jest już w polskim krajobrazie od ponad 80 lat, dostrzec go można jednak nie na asfalcie, lecz na torach. Przed 83 laty w Polsce został uruchomiony pierwszy pociąg elektryczny. W dniu 15 grudnia 1936 roku Polskie Koleje Państwowe otworzyły w pełni zelektryfikowane trasy kolejowe z Warszawy do Otwocka oraz z Warszawy do Pruszkowa [12]. Dziś powszechność kolei elektrycznych stanowi oczywistość.

Władze publiczne zachęcają

Rozwój elektromobilności pobudza wzrost gospodarczy, przyczynia się do zmniejszenia wydzielania szkodliwych substancji do atmosfery oraz pozytywnie świadczy o postępie technologicznym państwa. W celu właściwego rozważenia problematyki opłacalności kupna auta elektrycznego, należy uwzględnić także wszelkie oferowane przez władze krajowe lub unijne programy, obejmujące zarówno bezpośrednie dofinansowania na zakup oraz inne przywileje dla właścicieli pojazdów napędzanych prądem.

Podstawowym programem wsparcia bezpośredniego, z którego można korzystać w Polsce, w celu uzyskania dotacji na zakup auta elektrycznego, jest program „Mój elektryk” – inicjatywa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, realizowana w latach 2021-2025. Ma on na celu wspieranie zakupu pojazdów bezemisyjnych, aby ograniczyć korzystanie z paliw emitujących szkodliwe substancje do atmosfery oraz poprawić jakość powietrza w Polsce. Dla osób fizycznych przewidziana jest dotacja w wysokości 18 750 zł, a dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny – 27 000 zł. W przypadku wnioskodawców niebędących osobami fizycznymi, wysokość dofinansowania zależy od kategorii pojazdu oraz przeciętnego rocznego przebiegu.

W przeszłości natomiast istniały również:

  1. Program „Zielony samochód”oferował dofinansowanie zakupu elektrycznych samochodów osobowych w celu zmniejszenia emisji zanieczyszczeń powietrza związanych z transportem prywatnym. Całkowity budżet programu wynosił 37,5 milionów złotych, pochodzących z NFOŚiGW. Osoby fizyczne mogły otrzymać dofinansowanie w wysokości do 18 750 złotych, przy czym nie więcej niż 15% kosztów kwalifikowanych poniesionych po 1 maja 2020 roku. samochodów.
  2. Program „eVAN” – oferował przedsiębiorcom dotacje na zakup elektrycznych samochodów dostawczych (kategoria N1), z budżetem wynoszącym 70 milionów złotych i możliwością dofinansowania 1000 takich inwestycji. Przedsiębiorcy mogli otrzymać dotacje w wysokości do 30% kosztów kwalifikowanych (maksymalnie 70 tysięcy złotych) na zakup lub leasing elektrycznych pojazdów dostawczych.
  3. Program „KOLIBER”pilotażowy projekt mający na celu promowanie elektrycznych taksówek. Program posiadał budżet w wysokości 40 mln zł i był przeznaczony dla mikro, małych lub średnich przedsiębiorców posiadających licencję na przewóz osób. Program zapewniał dofinansowanie lub pożyczkę dla zakupu/leasingu 1 tys. elektrycznych taksówek (kategoria M1) oraz 1 tys. ładowarek domowych typu wall box. Wnioskodawcy mogli ubiegać się o dofinansowanie do 20 proc. kosztów kwalifikowanych (maksymalnie 25 tys. zł, przy maksymalnym koszcie kwalifikowanym zakupu i montażu punktu ładowania 150 tys. zł).

Dobre perspektywy?

Rozwój elektromobilności zrewolucjonizował system transportu indywidualnego na krótkich odległościach, o czym pisaliśmy już w osobnym artykule dot. hulajnóg elektrycznych [14]. Jak jednak ten technologiczny fenomen wpłynie na rynek samochodów osobowych? Z obserwacji tendencji, które mają miejsce w Unii Europejskiej, można prognozować stopniową popularyzację aut elektrycznych także na rynku polskim. Obecnie jednak, ze względu na uwarunkowania historyczno-gospodarcze, większość Polaków nie ma odpowiednich środków pieniężnych, by móc pozwolić sobie na „luksus”, jaki w czasach obecnych stanowią auta napędzane zieloną energią. Według ankiet przeprowadzonych przez portal rankomat.pl, 31% uczestników badania ma niewystarczający budżet na zakup samochodu elektrycznego, 18% osób twierdzi, że nawet po sprzedaży swojego obecnego samochodu nie będzie ich na to stać; natomiast 13% ankietowanych może przeznaczyć na ten cel maksymalnie 10 tys. zł. [15]. Rozwój gospodarczy i bogacenie się społeczeństw wymagają czasu, dlatego ewentualnych szans na wzrost powszechności pojazdów elektrycznych należy upatrywać przede wszystkim w spadku ich cen, co miejmy nadzieję, nastąpi w ciągu najbliższej dekady. Z pewnością istotną rolę w tym procesie odegra także rozwój infrastruktury, głównie związany z szerszą dostępnością stacji ładowania, których obecnie jeszcze nie ma.


PRZYPISY:

[1] https://efl.pl/pl/biznes-i-ty/artykuly/historia-samochodow-elektrycznych

[2] https://pspa.com.pl/wp-content/uploads/2020/08/kompendium_elektromobilnosci_raport_2020_S.pdf

[3] https://www.science.org/doi/10.1126/science.189.4201.460

[4] https://automotyw.com/jak-dziala-silnik-spalinowy/

[5] https://www.skoda-auto.pl/samochody-elektryczne/jak-dziala-samochod-elektryczny

[6] https://www.are.waw.pl/badania-statystyczne

[7]https://businessinsider.com.pl/technologie/motoryzacja/jestesmy-lata-za-europa-zachodnia-oto-dane-o-elektrykach-w-polsce/jd8cy1l

[8] https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/iea-elektromobilnosc-dane-2021-11936.html

[9] https://www.rynekelektryczny.pl/infrastruktura-ladowania-pojazdow-elektrycznych/

[10]https://pspa.com.pl/2023/informacja/licznik-elektromobilnosci-wyrazny-wzrost-liczby-szybkich-stacji-ladowania-od-poczatku-2023-r/

[11]https://www.wnp.pl/energetyka/polska-w-ogonie-europy-liczba-ladowarek-do-elektrykow-musi-wzrosnac,697222.html

[12]https://www.polskieradio.pl/39/156/artykul/2422483,83-lata-temu-wyjechal-w-trase-pierwszy-pociag-elektryczny-w-polsce

[13]https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/nabor-wnioski-elektromobilnosc-zielony-samochod-e-VAN-koliber-8835.html

[14]https://prawodronow.pl/smart-mobility/regulacja-prawna-uzywania-hulajnog-elektrycznych-przepisy-krajowe-na-tle-rozwiazanwybranych-panstw-europejskich/

[15] https://www.motofaktor.pl/31-polakow-nie-stac-nawet-na-uzywanego-elektryka/

ŹRÓDŁA:

– akty prawne:

  1. Ustawa z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (Dz.U. 2022 poz. 1083 z późń. zm.)
  2. Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw (t.j. Dz.U. 2022 poz. 1315 z późń. zm.)

– inne:

  1. Pieriegud Jana , Gajewski Jerzy , Paprocki Wojciech – Elektromobilność w Polsce na tle tencji europejskich i globalnych; wyd. CeDeWu Sp. z o.o. 2019 r.
  2. Kwiatkiewicz Piotr , Szczerbowski Radosław , Śledzik Waldemar – Elektromobilność. Środowisko infrastrukturalne i techniczne wyzwania polityki intraregionalnej; wyd. FNCE 2020 R.

Strona jest prowadzona w ramach Programu Ministerstwa Edukacji i Nauki - Społeczna Odpowiedzialność Nauki.

Projekt jest wykonywany przez Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Nazwa Projektu: Prawo nowych technologii - drony, elektromobilność. Innowacja, rozwój, bezpieczeństwo.

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyjęty do finansowania w drodze konkursu ogłoszonego w dniu 8 marca 2021 r. przez Ministra Edukacji i Nauki w ramach programu "Społeczna odpowiedzialność nauki".

Wartość dofinansowania: 235 087,00 zł. Całkowity koszt Projektu: 265.087,00 zł.

Celem projektu jest popularyzacja badań naukowych w zakresie prawa nowych technologii poprzez upowszechnienie wiedzy na temat regulacji prawnych odnoszących się do bezzałogowych statków powietrznych – dronów – w szczególności ich eksploatacji, projektowania, obowiązków operatorów i pilotów oraz wiedzy na temat obowiązków podmiotów publicznych w zakresie elektromobilności i mechanizmów wsparcia użytkowników.

Kierownik projektu: dr Maciej Szmigiero

Informacje

Prawo nowych technologii - drony, elektromobilność. Innowacja, rozwój, bezpieczeństwo.

Skontaktuj się z nami: m.szmigiero@uksw.edu.pl

Social Media